Rozmowa z Jonaszem, czyli CO JA TUTAJ ROBIĘ!?

0
2271
views

Ja tu cierpię, choć jestem niewinny, ale przecież każda choroba, , wypadek (chyba że ktoś go sam spowodował) również są niezawinione, bezsensowne. Takie jest życie. Poza tym ręce czy nogi nie odrastają, a ja mam wielką nadzieję na odmianę losu w tym roku – na uniewinniający wyrok i pełną rehabilitację.

 

Przyznanie się – to marzenie każdego prokuratora. Odchodzi praca, czas, walka
w sądzie. Jest tylko splendor, sukces na zawodowym koncie i premia. Osoba, która mnie pomawia, również siedzi w areszcie, oskarżona o szantaż. To przestępca kompletnie niewiarygodny, ale dla prokuratury to superświadek…

 

Więcej w: FiM 5/2017